Przepis na pogodę ducha

Późny wieczór …

Siedzę przed kartką papieru z długopisem w ręce.  Piszę…

Wypisuję wszystkie niemile wspominane zdarzenia z mojego życia.

Tyle, ile na ten raz przychodzi mi do głowy. Już nie liczę do 50. Czasem jest ich więcej, czasem mniej, ale to już któryś setny raz powtarzam tę najdoskonalszą z technik EFT.

Kiedy już wypiszę wszystko, zacznę opukiwanie. Doszłam do takiej wprawy, że nie muszę zastanawiać się nad tytułem – symbolem dla wspomnienia. Samo przychodzi do głowy. Prawie od razu “wyłuskuję” jak orzeszek z łupinki istotny moment wspomnienia.

Jednak ciągle jeszcze skaluję, bo często wspomnienia są “blade”, jakby bez emocji i tylko łączy się z nimi takie jakieś poczucie nieswojości.. Z doświadczenia wiem, że to może być jedna ze sztuczek mojego umysłu, który ważne momenty z mojego życia próbuje przedstawić jako mało istotne.

Niezależnie od tego czy wydają mi się ważne czy nie – opukam je. Skoro je pamiętam i nie jest to radosne wspomnienie dodające energii, to należy to opukać i zrobić miejsce na nowe, radośniejsze chwile.

piekny_dzien

Chcę się z Tobą tym podzielić i zachęcić Cię do stosowania tej techniki często. Najczęściej jak to tylko możliwe.

Przepis na Pogodę Ducha znajdziesz na mojej stronie w formie prezentacji

lub jeśli wolisz w postaci artykułu: Odzyskujemy wolność/ Pozbywamy się obciążeń

.

Owocnego opukiwania 😉